USA TRIP 2015 – witaj przygodo !

Pomysł na ten wyjazd urodził się już ze 3 lata temu, wówczas co najmniej 10 osób chciało jechać. Jak to bywa w życiu, ekipa się wykruszyła, nowi chętni się nie pojawiali lub zbyt długo marudzili, a my nie chcieliśmy brać na naszą wyprawę marzeń obcych ludzi, bo sami ze sobą już pewnie wystarczająco będziemy się kłócić :D Po wielu momentach załamania w stylu „to się tak nie uda", „mamy za mało ludzi", „mamy za mało kasy", wszystko zaczęło nabierać kolorów, a marzenia są na jak najlepszej drodze do spełnienia :)

Kto jedzie ?

Czteroosobowa (bo po co nam 5 koło u wozu ?:P) zgrana ekipa świeżo upieczonych prawników: Sylwia, znana lepiej jako Sasza, najlepsza współlokatorka pod słońcem, dziewczyna o dużej cierpliwości i małym pechu w podróżach (kogo okraść w Berlinie, jak nie ją ?), której lodowaty wzrok obroni nas przed niejednym amerykańskim łajdakiem;

Berlin 2014 - z nowym dowodem

Berlin 2014 – z nowym dowodem

Milena – czyli nasza mama, kręgosłup moralny całej bandy, dziewczyna ze stali, znająca domowe sposoby na wszelkie zło świata, ale po wyprawie do Maroko nieznosząca wysokich gór i braku zasięgu i nasz rodzinek czyli Damian – największe utrapienie, najlepszy kierowca, nasz wybawiciel i jedyne źródło testosteronu, którego żarty i śpiewy będą umilać(?) nam pokonywanie kolejnych kilometrów.

Maroko 2015 - jeszcze przed górami ;)

Maroko 2014 – jeszcze przed górami ;)

oraz Magda we własnej osobie, która całą tą wyprawę będzie relacjonować :)

Holandia 2013 - zawsze z przewodnikiem ;)

Holandia 2013 – jedyna posiadaczka przewodnika ;)

Gdzie jedziemy ?

Chcielibyśmy wszędzie, niestety ograniczenia czasowe i budżet na to nie pozwalają, ale i tak piszemy się na wyjazd-hardcore.
Trasa podzielona została na dwa odcinki. Od Chicago przez Wschodnie Wybrzeże, Miami do Montgomery jedziemy w czwórkę wypożyczonym autem. Później z bólem serca i łzami w oczach ekipa musi się rozdzielić, nasza ukochana para wyrusza w kierunku Chicago samochodem, a ja z Sylwią- czyli dwie (nie takie) bezbronne dziewczynki ruszamy dalej autobusami (i stopem ?) w kierunku Zachodniego Wybrzeża. W San Francisco wsiadamy w samolot do Chicago, skąd polecimy do ojczyzny.

Czy to głupie przejechać większość stanów w 1,5 miesiąca ? Może. Czy będziemy wykończeni ? Pewnie tak. Ale jesteśmy na to gotowi i zmotywowani. To nie będzie pierwsza i ostatnia wizyta za Oceanem, jeszcze będzie czas na spokojne zwiedzanie pojedynczych stanów, jednak tym razem chcemy przejechać i zobaczyć jak najwięcej, nawet kosztem naszego zdrowia :D

Skąd mamy na to pieniądze?

Oszczędzamy. Chodzimy do pracy. Ciułamy grosz. Niektórzy dużo się uczyli, żeby mieć stypendium. Nie jedziemy nigdzie na wakacje. Robimy to od ponad roku. Każdy może zrobić to samo, ale nie każdy ma ochotę wydać tyle pieniędzy na taki cel. My jednak wyznajemy zasadę „wspomnienia zamiast rzeczy" i choćby nie wiem co się stało, przywieziemy ich mnóstwo:) kasa

Pierwsze poczynione wydatki, kwestia wizy itd. – już w następnym wpisie !

Takim to dobrze !

Chyba najbardziej znienawidzony przeze mnie tekst :D Jeśli chcesz tego samego to co Cię powstrzymuje ? Brak ekipy – jest milion stron (nawet spotkań), gdzie możesz znaleźć kompana, a solo też jest super ;) Nie masz kasy – idź do pracy, zbieraj, oszczędzaj, może zejdzie Ci trochę dłużej, ale w końcu się uda (nawet Beata Pawlikowska tak zaczynała :P), czas – rzuć pracę, weź bezpłatny urlop, pogadaj z szefem, zacznij gap year – my właśnie tak zrobiliśmy. Nie mów mi, że się nie da, bo chcieć to móc, serio ! :)

Potrzebna pomoc !
Wszystkie rady odnośnie trasy, zwiedzania, spania (może jakiś polecany host na CS) mile widziane, a nawet wymagane : Ja osobiście poszukuję jeszcze wskazówek co do zakupu: plecaka (ok. 50l), małego i taniego śpiwora oraz super lekkich i wygodnych butów. Będziemy wdzięczni !