TRAMPKI! Czyli spotkania podróżujących kobiet, organizowane przez Anitę Demianowicz, to trzydniowe warsztaty i prelekcje, które stały się celem naszego weekendowego wypadu do Gdańska. Niektórzy pytali „tylko po to pojechałyście do Gdańska?" A czemu nie ? Tyle co się nauczyłam i zainspirowałam, to głowa mała ! Plus weekend w fajnym mieście ;

Chociaż pierwsze warsztaty odbyły się już w piątek, dla nas spotkania rozpoczęły się sobotnimi warsztatami: „Różnice kulturowe. O barierach trudniejszych do przekroczenia niż granice państwowe" prowadzonymi przez Ewę Jermakowicz. Super prowadzone, praktyczne i otwierające głowę ! Dzięki nim, zamiast myśleć, że ktoś jest niemiły albo niekulturalny, to staram się wytłumaczyć sobie całą sytuację przez pryzmat różnic (podziałało nawet w Czechach !).

Nie ukrywam, że dla mnie najważniejsza była niedziela. Praktycznie każde wystąpienie było przeze mnie opatrzone komentarzem „muszę tego posłuchać" (nie wszystko się jednak usłyszeć udało), bo agenda była wypchana cudownymi kobietami i świetnymi miejscami.
Na początek Edyta Siedlecka i jej podróż przez Patagonię. Niesamowite jest zobaczyć i usłyszeć na żywo autorkę bloga, którego czyta się od dłuższego czasu. Cudowna osoba, która pokazała, że drobna kobieta jest w stanie zrobić wszystko co sobie wymyśli i ani rower, ani żadne warunki atmosferyczne, dosłownie nic nie stanie jej na drodze ;)
Następnie Kamila Napora opowiedziała nam, jak to się robi na etacie ;) Jak zobaczyłam ile jest wolnych dni to żaden etat nie jest już mi straszny ! Będę każdego odsyłać na jej bloga, kto mi powie, że ze stałą pracą podróżować się nie da.
Ewa Mielczarek opowiedziała nam trochę o Tajlandii i choćbym mój pomysł z wyprawą do Azji miał nie wypalić, to do Tajlandii i tak pojadę i to najprędzej jak się da !
Miałyśmy również przyjemność posłuchać matki blogerów, czyli Ilony Patro, autorki BlogoStrefy. Jeśli samo podróżowanie to dla kogoś za mało, zawsze można nadać temu większy sens! Podróże z projektem to super sprawa, nie ukrywam, że mnie też to zainspirowało (o tym kiedy indziej). Jeśli ktoś ma ochotę poczytać o projekcie Ilony to TU
Na koniec pierwszej części przemówiła do nas moje osobiste guru, czyli Anita, która rzuciła wszystko i zaczęła podróżować. Nic tak człowieka nie zainspiruje i nie kopnie w tyłek jak poznanie takiej osoby. A jej mąż rządzi tak samo jak ona, będąc autorem już chyba kultowych słów „Wolę żonę widzieć rzadziej, ale szczęśliwą, niż każdego dnia sfrustrowaną" !

Po przerwie udało nam się wysłuchać Karoliny Gizary i jej wspomnień z podróży po Ameryce Łacińskiej oraz Joanny Tomasik, która jest właśnie w trakcie swojej wielkie rocznej podróży. Asia, mega pozytywna i zakręcona osoba, przedstawiła nam jak krowie na rowie jak trzeba się przygotować do dużego wyjazdu. Jestem pewna, że liczba osób, które taki wyjazd planują wzrosła po tej prelekcji co najmniej dwukrotnie :D
I na koniec Stasia Budzisz-Cysewska czyli jak dla mnie najodważniejsza kobieta spotkań, opowiadała o swoim wyjeździe na Kaukaz i przeróżnych przygodach z tym związanych (używanie Google translate w szpitalu było dla mnie mistrzostwem!) oraz Aldona Klebowska, która ze swojego profesjonalnego punktu widzenia wskazała nam jak dobrze się odżywiać w podróży (stanowczo muszę pić więcej wody).

Nie wszystko udało nam się zobaczyć, a większość miejsc na warsztaty rozeszła się jak świeże bułeczki (oczywiście najbardziej żałuję, że ominęły mnie warsztaty z pisania z Marią Kulą, może moja grafomania nie biłaby tak po oczach). Serdecznie polecam odwiedzić stronę Trampek i blogi wszystkich prelegentek !

Takie spotkania jak dla mnie powinny odbywać się raz w miesiącu. Żebym nie zdążyła stracić motywacji. Widok tych wszystkich szczęśliwych kobiet powoduje, że człowiek chce wrócić do domu, spakować się i jechać byle gdzie. Energia dosłownie rozwala od środka, myślisz sobie, że po prostu nie ma innego wyjścia, trzeba spróbować, trzeba jechać, choćby cały świat mówił nie. Jak pokazały nam nasze prelegentki nie ma przeszkód, których nie da się przeskoczyć. Praca ? Na etacie też się da, można również wynegocjować dłuższy urlop albo zastępstwo. Kasa ? Miliony sposobów na oszczędzanie, dodatkowo wolontariat albo podróże z projektem, w które ktoś inny będzie chciał zainwestować. Mąż ? Weź go ze sobą albo wytłumacz ile to dla Ciebie znaczy ! Dzieci ? To już nie wymówka, poczytaj te wszystkie blogi o podróżach z dziećmi ! Rodzina i przyjaciele w trosce zabraniają Ci jechać ? Podeślij im kilka odpowiednich adresów ;) A jeśli dalej się boisz, dalej coś Cię hamuje, jedź na Trampki za rok i przekonaj się, że te przeszkody są tylko w Twojej głowie :)

P.S Na samiusieńki koniec odbyło się losowanie książek i wygrałam Kazimierza Nowaka „Kochana Maryś ! Listy z Afryki". Dzień wcześniej, patrzyłam na plakat promujący i mówiłam, że koniecznie muszę to przeczytać :)