Niedawno wystartowałam w swoich pierwszych w życiu zawodach - 10 km. Chociaż osiągnięty czas jest śmiechu wart, to biorąc pod uwagę, że połowę swojego krótkiego życia nienawidziłam biegać, drugie pół marnie próbowałam, a przygotowania zaczęłam w styczniu, po operacji, praktycznie od zerowej kondycji, to było to nie lada wydarzenie w moim życiu :D

No właśnie, a jak wyglądały te POCZĄTKI?

W internecie jest wiele świetnych blogów o bieganiu (wiem, bo sama czytam, np. RunEat), ale może komuś pomoże kilka takich podstawowych informacji od kogoś, kto dopiero zaczął się w to bawić. Mi trochę doświadczonych biegaczy wstyd było pytać np. jak działa mierzenie czasu na zawodach :D

PRÓBY:

Walczyłam z nim 7 lat. LAT. W 2009 roku znalazłam program dla początkujących w jakimś magazynie (chyba Runner's World - program znajduje się na końcu wpisu) i tak próbowałam. Ale albo traciłam motywację, albo coś mi przeszkodziło, albo była zima. No szło to maksymalnie opornie, ba, dalej idzie (teraz jeszcze dochodzą kontuzje), więc niech mi nikt nie mówi, że nie wiem o czym mówię. 7 lat to jednak dużo i coś wiem o poddawaniu się :P

W styczniu, po delikatnym przybraniu wagi (niby nabierałam sił po zabiegu dobrze się odżywiając :P), czas było wrócić do formy. Niektórych ćwiczeń nie mogłam wykonywać przez bliznę na szyi, ale biegać mogłam, no ale w zimie?

Photo 1421091242698 34f6ad7fc088 2


PORA ROKU:

Tu pomocna okazała się Panna Anna, która zachęcała do biegania zimą i na swoim blogu opisała sztukę prawidłowego ubierania się na mrozy. No i poszłam raz, drugi, bez szału, do -5 stopni truchtałam i nawet polubiłam kiedy słońce mroźnie odbijało się w śniegu ;) Teraz problem jest z upałami, a do dziś nie odważyłam się biegać w deszczu.

MOTYWACJA:

Dlaczego tym razem się udało ukończyć pierwszy program, potem drugi, wziąć udział w zawodach i jakoś dalej to robić? Co było inne nić przez te 7 lat? Oto 6 powodów:

1. Operacja. Jak człowiek sobie tak leży na sali pooperacyjnej, nie może się przewrócić na drugi bok i musi zgłaszać obcej osobie swoje potrzeby fizjologiczne, żeby łaskawie pozwoliła ci dokonać je samodzielnie, to zaczyna doceniać się czym jest sprawność fizyczna. Leżam tam i myślałam, że czas wreszcie doprowadzić swój organizm do takiej sprawności, z jakiej będę dumna.

2. Efekty. Nie schudłam (jeszcze) niewiadomo ile, ale obserwowanie jak zmienia się ciało jest czymś niesamowitym. No chyba, że luźne w pasie spodnie przestają przechodzić przez łydkę, to już nie jest tak zabawnie :P

3. Progres. Jak już przestajesz mieć zadyszkę (a mija po max. miesiącu regularnego biegania) i kiedy widzisz, że każdy bieg jest o kilka sekund szybszy, kilka minut dłuższy, a to co kiedyś wydawało się niemożliwe, teraz jest osiągalne, to nagle rozumiesz o co w tym wszystkim „biega".

4. Wkurzenie. No bo ileż razy można próbować i nie kończyć? To już zaczynało robić się zwyczajnie żałosne.

5. Skupienie. Kiedy coś nie idzie w życiu po naszej myśli, sport w takiej formie bywa zbawienny. Tu wszystko zależy od nas, czy pójdziemy na zaplanowany trening, czy przebiegniemy czas, który dziś wypada według programu. To jest Twoje, nikt Ci w tym nic nie miesza i też sukces jest cały Twój.

6.Endorfiny. Po kilku treningach zauważyłam, że po udanej przebieżce jestem zadowolona, dumna i szczęśliwsza. Gorzej jak coś nie pójdzie według planu ;)

DLACZEGO TO NAJLEPSZY SPORT?

  • jest za darmo (wolę bilety lotnicze, niż karnety na siłkę)
  • biegasz kiedy chcesz i gdzie chcesz (przydatne przy takim trybie życia jak mój aktualnie czyli kiedy masz 3 domy)
  • nie wymaga znajomości zasad, techniki (aż takiej jak np. w tenisie, który był do tej pory moją pierwszą i jedyną sportową miłością)
  • widać progres z każdym treningiem
  • świetnie spala kalorie


CZY COŚ JEST CI POTRZEBNE?

Powiedziałabym, że nic, ale uważam, że buty są ważne. Zauważyłam niesamowitą różnicę między zwykłymi butami sportowymi, a butami do biegania (Nike po promocji za ok. 170 zł). Zero optarć, zero bólu, pokochałam je do tego stopnia, że przestałam lubić wszystkie inne dzienne buty (obcasy są już dawno na przegranej pozycji).

Biegam również z Endomondo. Normalnie mam telefon w kieszeni, a jak zakładam krótkie spodenki, to ten denerwujący pasek na rękę. Super ekstra wypasiony sportowy zegarek kupię sobie (nie wiem za co xD) po pierwszym maratonie, bo to dopiero będzie coś - jak dla takiego nowicjusza :) Słyszałam wiele negatywnych komentarzy, że to lans itd., ale kurcze, żeby trzymać się programu to jakoś jednak muszę mierzyć te odległości i tempo ;)

Mam nadzieję, że komuś te kilka informacji się przyda. Ostatnio na nowo zaczęłam się jarać bieganiem, więc można się spodziewać więcej wpisów, następny o zawodach :)


PROGRAM DLA CAŁKOWICIE POCZĄTKUJĄCYCH:

Treningi 3 razy w tygodniu. Oczywiście nie musisz zaczynać od początku, tylko od poziomu, jaki jest właściwy dla Twojej kondycji. Numery odpowiadają kolejnym tygodniom, kursywą czas „przebiegany" podczas każdego treningu.

1: 20 minut energicznego marszu x3

2: 30 minut energicznego marszu x3

3: 8 x (1' biegu/ 3' marszu) - 8' x3

4: 10 x (1' biegu/ 2' marszu) - 10' x3

5: 12 x (1' biegu/ 2' marszu) - 12' x3

6: 7 x (2' biegu/ 2' marszu) - 14' x3

7: 5 x (3' biegu/ 3' marszu) - 15' x3

8: 4 x (4' biegu/ 2' marszu) - 16' x3

9: 3 x (5' biegu/ 2' marszu) - 15' x3

10: 3 x (6' biegu/ 2' marszu) - 18' x3

11: 3 x (7' biegu/ 2' marszu) - 21' x3

12: 2 x (10' biegu/ 2' marszu) - 20'

2 x (12' biegu/ 2' marszu) - 24'

20' biegu - 20'

13: 2 x (12' biegu/ 2' marszu) - 24'

5' biegu/ 2' marszu + 15' biegu - 20'

20' biegu - 20'

14: 2 x (14' biegu/ 2' marszu) - 28'

10' biegu/ 2' marszu + 15' biegu - 25'

20' biegu - 20'

15: 20' biegu - 20'

2 x (15' biegu/ 2' marszu) - 30'

25' biegu - 25'

16: 25' biegu - 25'

10' biegu/ 2' marszu + 20' biegu - 30'

30' biegu - 30'


Masz jakieś pytania początkującego? Zostaw komentarz, spróbuję odpowiedzieć (jeśli wolisz nie robić tego publicznie, to w zakładce "o autorce" jest mój adres mailowy :P)