Każdy może !

Moje doświadczenie z autostopem było praktycznie żadne (raz gdzieś tam w okolicach Białegostoku), a już na pewno nigdy nie próbowałam tej formy podróżowania za granicą, ale przed wyjazdem przeczytałam u Karola, że działa on super sprawnie na Cyprze. Stwierdziliśmy ok, spróbujemy, oszczędzimy kasę. Fakt jest taki, że z moją orientacją w terenie początki były by trudniejsze, ale z pomocą Filipa poszło nawet nieźle.

Żaden ze mnie znawca tej materii (w internecie znajdziecie dużoooo informacji jak to robić dobrze i bezpiecznie :P), ale to tylko pokazuje, że naprawdę każdy może spróbować tej formy podróżowania. Oczywiście z facetem bezpieczniej, a z kimś raźniej, ale jest mnóstwo osób, które robią to same albo w damskim gronie.


Jakie są minusy ?

No nałaziliśmy się. W poszukiwaniu wylotówki z miasta, dogodnego miejsca, trzeba się trochę nachodzić (przecież nie będziemy tracić pieniędzy na bilety komunikacją miejską). Zajmuje to trochę czasu (chociaż na Cyprze głównie od 2 do 15 minut). Trzeba wyrobić w sobie obojętność na dziwne reakcje przejeżdżających samochodów i ich olewcze podejście (po 5 minutach stania odbierałam to już bardzo personalnie). Jak ktoś nie jest społeczny to mu odradzam (kierowcy chcą Cię poznać!).

Czy to niebezpieczne ?

Na te pierwsze kilkanaście przejazdów poczułam się niepewnie 2 razy. Nasi rumuńscy przyjaciele odwozili nas z Gór Troodos prosto do Limassol (szczęśliwi my), ale kierowca w połowie trasy otworzył sobie piwo. No coż, jechał dalej poprawnie :)

Ostatnia trasa z Limassol do Larnaki, zatrzymuję się auto, pada nazwa miasta i facet otwiera bagażnik. Pierwszy raz nie mamy plecaków ze sobą w aucie, a ja mam w nim wszystko (głupia ja), łącznie z telefonem. Faceci milczą całą drogę (nie gadają nawet do siebie). Obmyślamy plan, jak wysiąść, żeby panowie nie odjechali z naszymi plecaczkami bez nas, ale oczywiście nie ma żadnego problemu (wciąż za mało wierzę w ludzi).

Oczywiście miałam ze sobą faceta (przez co pewnie czekałam dwa razy dłużej na okazję, a on 2 razy szybciej, niż gdyby był sam), ale nie bałabym się powtórzyć tego sama. Czasem gorsze byłoby samotne stanie na smutnej drodze bez możliwości otworzenia do kogoś gęby (tańczenie i ćwiczenia z Chodakowską szybko się nudzą)

Jakie są zatem plusy ?

No oszczędność kasy, nam na Cyprze wyszło dzięki temu ok. 30 euro na łeb mniej, to przy niskobudżetowym podróżowaniu kolosalna różnica (która można np. przejeść :P). Te podróże autostopem urozmaicały nam dzień idealnie i za każdym razem przypominały nam, że ludzi są jednak wciąż dobrzy.

I właśnie w głównej mierze o ludzi tu chodzi. Podczas tej mojej dziewiczej autostopowej wyprawy podwieziono nas 24 razy. Byli rodowi Cypryjczycy, Grecy, Turcy, Gruzini, Łotyszka, Ukraińcy, Austriacy, Rumuni, Jemeńczycy, a także obywatele Zjednoczonych Emiratów Arabskich ;) Byli bardziej rozmowni i mniej. Był facet, który żeni się z Polką, a drugiego matka nią jest. Była kobieta, która ma na oko ponad 50 lat, a codziennie pływa w morzu, niezależnie od pogody, był facet, który mówi nam, że Polacy brzydko zachowują się na Cyprze, była babeczka, która pracowała w Polsce i mężczyzna wracający ze zbioru winogron. Nie bali się nas zabierać, mając dziecko w samochodzie, nie bali się zostawiać w aucie (z kluczykami w stacyjce !!!). Zawozili nas dalej niż musieli, czasem organizowali dalszą podwózkę.

Był wreszcie historyk, który dał nam swoją książkę, dziewczyna, która chciała nam dać pieniądze na bilet i wręczyła broszurę o Świadkach Jehowych, chłopak, który kupił nam wodę i batoniki, cudowna Laura, która bez znajomości angielskiego zawiozła nas wracając z pracy na Kurion i pokazała, żeby do niej zadzwonić, to wróci po nas, bo przecież nie będziemy złazić na nogach. No i nasi przyjaciele z Jemenu, którzy wcisnęli nam 10 euro (mimo tłumaczenia, że mamy pieniądze i tylko oszczędzamy w ten sposób), bo Bóg nam błogosławi i chce, abyśmy mieli więcej.

Jedna generalna zasada została przez nas zaobserowana. Im biedniejsi i bardziej prości ludzie, tym chętniej się zatrzymywali, odwozili dalej itd. Mercedesy się nie zatrzymują. Wyjątkiem byli chłopcy z Dubaju (spędzali właśnie miesięczne wakacje na Cyprze), którzy sami nas złapali i uratowali, bo sytuacja wyglądała kiepsko (mało aut i po zachodzie słońca).

Czy to wszystko nie wystarczy, by uznać, że to najlepszy sposób na podróżowanie ? Czy to nie zachęca ? :)

Ty też tak możesz ! W razie pytań pisz ! :)