Po kilku dłuższych i krótszych wyjazdach wybrałam 5 miłości, bez których raczej nigdzie się już nie wybieram.

Większość czasu podróżuję z bagażem podręcznym (ostatnio nawet wizzairem, czyli 42x32x25cm, o czym chyba zrobię osobny wpis, w związku z masą komentarzy w internecie, o tym, jak to niemożliwym jest spakowanie się do takich rozmiarów). Warto podkreślić, iż plecak z jakim poleciałam do Stanów na 1,5 miesiąca pod koniec wyjazdu służył bez problemu jako podręczny w liniach American Airlines ;)

Lista 5 rzeczy, które mogą ułatwić długi wyjazd:

1. Pokrowce na ubrania

Kiedy pierwszy raz pojechałam z plecakiem na dłuższy wyjazd (ok. 1,5 miesiąca) i musiałam co kilka dni go pakować, kiedy robiłam to jakiś 15 raz myślałam, że jasna cholera mnie trafi. Dlatego na kolejne wyjazdy zakupiłam wodoodporne pokrowce na ubrania. Jednak ich spory minus polegał na zapinaniu - tylko z jednej strony i na rzep, który oczywiście chwytał się moich ubrań i kilka nieźle pozaciągał. Przed wyjazdem do Stanów zakupiłam inne pokrowce w Ikei - 3 +1 na buty i kocham je miłością bezgraniczną. Dzięki nim nawet codzienne pakowanie plecaka nie było uciążliwe, wszystko jest uporządkowane i łatwiej coś znaleźć. Minus? Jak widać mają siateczkę, więc nie są wodoodporne, ale poprzednich używam do elektroniki i mokrych rzeczy, które nie wyschły (np. strój kąpielowy). Dzięki temu w plecaku jest kilka leciutkich worków, więc pakowanie zajmuje chwilkę i nic się nie gubi:)

Koszt - ok. 40 zł

Zdjęcie: Ikea.com

2. Czytnik do ebooków

Oj, jaką byłam ich przeciwniczką. Książka ma być papierowa, najlepiej w twardej okładce, no i ma po prostu pachnieć książką, nie jakiś tam elektroniczne wydziwadła. Jednak po jednej wyprawie z 2 książkami i 3 przewodnikami, kiedy lektura skończyła mi się po 2 tygodniach i tylko myślałam, gdzie by zostawić te książki, zaczęłam myśleć o zakupie czytnika. Teraz mogę wozić ze sobą kilkanaście książek plus przewodniki, a ich waga nie przekroczy 200g.

Koszt - mój Kindle kupiony w internecie kosztował ponad 200 zł (dotykowy, ale bez podświetlenia), na rynku istnieje ogromny wybór różnych czytników

Jeśli jednak ktoś dalej woli jeździć z tradycyjnymi wersjami, polecam projekt Książka w podróży, którego celem jest promocja polskiej literatury za granicą - można zostawić swoją książkę z dedykacją w miejscu, które akurat odwiedzamy :)



Zdjęcie: ferra.ru


3. Mini kosmetyki

Mało to odkrywcze, ale jednak wciąż sporo osób zabiera ze sobą wielgaśne żele. W Rossmannie jest cały dział z małymi buteleczkami. Ja mam kilka buteleczek wielokrotnego użytku (na szampon, żel, balsam i małe na krem do twarzy itd.) + mini antyperspirant, pasta (koniecznie ze składaną szczoteczką - mniejsza i czysta), czasem zabieram jeszcze żel antybakteryjny do rąk = wszystko razem zajmuje malutko miejsca i mało waży. Na dłuższy wyjazd kupiliśmy na miejscu żel i szampon, a reszta była taka sama i spokojnie wszystko wystarczy ;)

Koszt - ok. 10 zł w Tigerze

Zdjęcie: flyingtiger.com


4. Komplet do spania

Wypatrzyłam go w Tigerze, składa się z dmuchanej poduszki typu rogal, opaski na oczy i zatyczek do uszu - niezawodny w długich podróżach autobusem, pociągiem, samolotem i przymusowych noclegach na lotnisku.

Koszt - ok. 10 zł w Tigerze

Zdjęcie: zakupytv.net


5. Etui na dokumenty

Jak leciałam do Rosji, to mama kazała mi go kupić, mimo moich sprzeciwów. Czułam się idiotycznie z zawieszonym czymś na szyi, ale moja mania sprawdzania „czy na pewno mam wszystko" wygrała z tym uczuciem. Paszport, ksero dowodu i ubezpieczenia, które jest w torbie, bilet na samolot, który trzeba kilka razy pokazywać na lotnisku - wszystko mam na szyi i czuję się bezpiecznie.

Koszt - 20-60 zł (zależy od firmy)

Zdjęcie: allegro.pl


Masz jakieś pytania? Pisz śmiało! Chcesz być na bieżąco? Polub mnie na facebooku ! :)